Nigdy nie byłam tak bliska śmierci jak wtedy, dając Tobie życie
Kiedy nie liczyło się nic poza ostatnim obrazem pod powiekami, nagiego, bezbronnego ciałka z innej galaktyki
Chwytając się Twoich narodzin utrzymałam się po właściwej stronie
I tak podczas długich godzin nocy, obdarowałyśmy się wzajemnie
Czasem nie tylko metaforycznie - gdy rodzi się dziecko, rodzi się matka
A człowiek, najprzyziemniej w świecie - po prostu nie umiera
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz