08.08. sierpień to już zawsze reminiscencja całego spektrum uczuć. poczułam to dziś wyraźnie najpierw podskórnie, a dopiero później ułomny umysł odczytał sygnał odprowadzany wraz z krwią z samego serca. kiedy dni robią się już nabrzmiałe, słońce wyraźnie zmęczone, ale i patrzące z nadzieją na zbliżający się wypoczynek daleko stąd. ogromnie jestem wdzięczna za to co zapisało się we mnie, za tę szóstkę oczu pięknych i szczerych, za włosy rosnące, ulice tak głęboko w żyłach odciśnięte. wszystko co mamy to emocje, wszystko czym jesteśmy to emocje. wzruszam się wyciągając delikatną i miękką podszewkę na lewą stronę w nienaturalnie pustym pokoju. sierpniowe noce to chyba moje ulubione. idealnie rozdzierają na pół
18.08. reminiscencja, a może samospełniająca się przepowiednia. jeśli myśli mogą być „lekkosłowne”, zdecydowanie powinnam porzucić tę dyscyplinę sportów ekstremalnych. „miesiąc trzeźwości„ czy może bardziej "szotów trzeźwiących", cierpkiego smaku wysokoprocentowych bodźców, powoli i dokładnie przepalających przełyk i kolejno nadszarpnięte już trzewia, szaleńczego przypływu niekontrolowanej siły, zachwiania błędnika, zawrotów głowy, ciężkich poranków i jeszcze cięższych słów?
27.08. nie powinno chyba już nikogo dziwić wynaturzenie wszelkich zjawisk w 2020. także i sierpień od lat już przecież kontrowersyjny, czemuż miałby (dla przekory?) nie ulec obecnym absurdalnym trendom. kurwa nie wiem
tnę!