boję się, że już nigdy nie zasnę. kładę obolałe skronie na poduszkę, nie mogę znaleźć w sobie
turn off. przymykam powieki otwieram myśli. umysł zamiast wyciszyć się i dać przewietrzyć ciężką głowę, wyostrza czujność i zmysły. błądzę tam gdzie obco i niebezpiecznie. nie chcę drogi ewakuacyjnej, nie szukam połączeń ekspresowych. chcę dobrze, pewnie, bez pośpiechu i odwracania wzroku. | zamknij oczy i odpowiedz bez namysłu - gdzie jesteś?