Czasem przychodzi taki dzień, że wstajesz o 23 z wygodnej kanapy, sięgasz z szuflady narzędzie zbrodni i idziesz rozmrażać lodówkę. Bo czasem każdy rozmraża lodówkę, nawet na tym zasranym instagramie. (A jeśli jeszcze nie rozmrażasz, to znak, że powinieneś). Mimo, że kosztuję Cię ta operacja odmrożenie kończyn, ale Ty nie czujesz nic - nawet, gdy nóż zamiast w lód, trafia w Twoją dłoń.
I dopiero po chwili zorientujesz się, że kuchnia przypomina raczej miejsce walki z rozbryzganymi wnętrznościami słoików, których przecież i tak już nigdy nie zjesz. W ogóle nie zadasz też tego pytania czy to przypadkiem nie Twoje bebechy tam leżą w kawałkach.
Czasem po prostu przychodzi taki dzień.
A później wrócisz na tę kanapę, i mimo że nadal tak samo wygodna, jakoś Cię jednak będzie uwierać ten wciąż nie zdrapany w lodówce lód. I nie przejmuj się, że w ferworze wygiąłeś swój ulubiony kuchenny nóż. Jeszcze znajdziesz inną amunicję.
Przecież kiedyś przyjdzie po prostu taki dzień
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz